Pisanie dysertacji naukowej czyli kolejne stopnie w karierze naukowca

Pisanie dysertacji naukowej czyli kolejne stopnie w karierze naukowca

Rozwój akademickiej kariery jest nierozerwalnie związany z koniecznością pięcia się po drabinie stopni naukowych. Przywilej używania każdego kolejnego tytułu jest związany z koniecznością napisania i obronienia pracy naukowej, która w zależności od stopnia, o który ubiega się naukowiec, charakteryzuje się odmiennymi cechami. W przypadku aspirowania do rangi doktora lub doktora habilitowanego wymagane jest stworzenie dysertacji naukowej.

Zgodnie z hierarchią stopni naukowych, o tytuł doktora może ubiegać się osoba posiadająca już tytuł magistra lub równorzędny. Dysertacja naukowa, zwana także rozprawą doktorską, podobnie jak pozostałe prace dyplomowe jest przygotowywana pod opieką promotora. Na tym etapie studiów bibliografia podmiotowa doktoranta zawiera już przynajmniej kilka tekstów naukowych, w związku z czym zastanawiając się nad tematem dysertacji warto wybrać do opracowania zagadnienie, które jest już znane. Nie można zapominać, że praca musi wnosić do nauki nowe treści i zawierać oryginalne wnioski autora, przez co zabronione jest ścisłe powielanie swoich dotychczasowych badań. Z pewnością jednak w trakcie dogłębnego opracowania tematu, będącego obiektem dotychczasowej naukowej analizy, obecny magistrant zauważył problemy, które nie zostały wystarczająco opracowane, a z posiadanym podłożem merytorycznym ich opracowanie nie powinno stanowić większego problemu.

Dogłębna znajomość tematu oparta na wyczerpującej bibliografii przedmiotu, umiejętność analizy treści, wyciągania wniosków i odpowiedni warsztat pisarski nie są jedynymi atrybutami, którymi powinien legitymować się doktorant. Zgodnie z zasadami przewodu doktorskiego, obrona dysertacji odbywa się publicznie. Może w niej brać udział dowolna osoba, która dodatkowo ma możliwość zadawania pytań dotyczących tematyki pracy. Oprócz przygotowania merytorycznego wymagana jest także pewna doza erudycji, aby móc odpowiedzieć na najmniej oczekiwane pytania. Jak pokazuje praktyka, są to jednak sporadyczne wystąpienia, dzięki czemu większość doktorantów po obronie może z chlubą nazywać się doktorami.